Villarreal nie dał rady na Anfield, Liverpool z dobrą zaliczką przed rewanżem

Sadio Mane
Sadio Mane PressFocus

Villarreal nie dał rady Liverpoolowi. Po dobrej pierwszej połowie, podopiecznie Emery’ego rozegrali słabą drugą połówkę przegrywając 0:2 i prezentując w dodatku pierwszego gola piłkarzom The Reds. Wynik spotkania ustalił Sadio Mane po dwójkowej akcji z Salahem. Trudne zadanie Villarreal przed rewanżem.

  • Estupinan strzelcem samobójczego gola dla Liverpoolu
  • Wynik spotkania ustalił Sadio Mane
  • Liverpool uzyskał dobrą przewagę przed rewanżem

Trudne zadanie przed Villarreal w rewanżu

Spotkanie rozpoczęło się dość spokojnie i zgodnie z przewidywaniami. Przy piłce częściej utrzymywali się gracze Liverpoolu, którzy jednak nie potrafili znaleźć drogi w pole karne rywala. Villarreal znakomicie się bronił praktycznie nie pozwalając The Reds na jakiekolwiek zagrożenie pod własną bramką. Gospodarze próbowali atakować, ale niewiele z tego wynikało. Od czasu do czasu ze swojej połowy wychodzili także goście z Hiszpanii, którzy jednak także nie potrafili stworzyć groźnych sytuacji.

W pierwszych 30 minutach tak naprawdę w tym spotkaniu nie działo się zbyt dużo. Podopieczni Jurgena Kloppa złapali wiatr w żagle dopiero w trzecim kwadransie pierwszej części gry, jednak żaden z ofensywnych graczy nie potrafił wykorzystać całkiem dobrych okazji. Slaha, Mane i Diaz mimo kilku ciekawych sytuacji nie zdołali pokonać Rulliego.

To, co najważniejsze w tym spotkaniu wydarzyło się parę chwil po zmianie stron. Dwie minuty wstrząsnęły Villarrealem, które także mogą zadecydować o losach awansu do finału Ligi Mistrzów. Najpierw w 53. minucie piłka po rykoszecie odbiła się od Estupinana, Rulli nie dał rady jej sięgnąć i zrobiło się 1:0. A już dwie minuty później było 2:0. Znakomitą dwójkową akcję Salah – Mane wykorzystał ten drugi nie dając żadnych szans bramkarzowi gości.

Po objęciu prowadzenia The Reds jeszcze bardziej zaczęli dominować w tym spotkaniu, a goście wyglądali, jakby zapomnieli wyjść z szatni po przerwie. Gospodarze mieli jeszcze kilka dogodnych sytuacji do podwyższenia prowadzenia, ale podobnie, jak w końcówce pierwszej części gry zabrakło im skuteczności.

Villarreal nie był w stanie odpowiedzieć na dwa trafienia Liverpoolu. Gospodarze byli znacznie lepsi. Wywalczyli sobie dobrą przewagę przed rewanżem w Hiszpanie. Ekipa z La Liga będzie musiała za tydzień zagrać zdecydowanie odważniej, bardziej ofensywnie, jeśli chce myśleć o awansie do finału Ligi Mistrzów. Sprawa jeszcze nie jest rozstrzygnięta, choć Żółtą Łódź Podwodną czeka niezwykle trudne zadanie.

Komentarze