Santi Cazorla
Santi Cazorla fot. AFP7/Hepta/Sport Pictures

Villarreal w Lidze Europy! Betis z kolejną porażką

Rywalizacja na hiszpańskich boiskach dobiegła końca. W ramach 38. kolejki La Liga, Real Valladolid mierzył się z Betisem. Mimo znaczącej przewagi Béticos to gospodarze byli górą, wygrywając dzisiejsze spotkanie 2:0 Natomiast, na Estadio de la Ceramica Villarreal stanął do boju z Eibar. W tym meczu worek z bramkami rozwiązał się dopiero w drugiej połowie. Żółta łódź podwodna odniosła pewne zwycięstwo 4:0.

Czytaj dalej…

Real Valladolid vs Real Betis

Béticos od samego początku spotkania dyktowali warunki gry. Betis częściej utrzymywał się przy piłce, a także z dużą łatwością konstruował kolejne akcje ofensywne. Piłkarze Valladolid ograniczyli się do szukania swoich szans w stałych fragmentach gry i w kontratakach. Gospodarze wyglądali na mocno zdezorientowanych. Podopieczni Sergio mieli spore problemy z opuszczeniem własnej połowy, ale szczęście do Realu Valladolid uśmiechnęło się jeszcze przed przerwą. Pomimo słabej gry, gola dającego prowadzenie strzelił Guardiola. Hiszpan świetnie wykorzystał wrzutkę Alcaraza. Doświadczony napastnik zgubił krycie i nabiegł na piłkę w powietrzu, oddając strzał głową niecodziennej urody. Uderzenie kompletnie zaskoczyło bramkarza, który nie miał większych szans przy interwencji.

Po przerwie, Zielono-Biali ruszyli do odrabiania strat. Cała ciężka praca Betisu poszła na marne w 64. minucie. Real Valladolild nie zamierzał rezygnować ze swojej taktyki. Gospodarze dość głęboko bronili dostępu do własnej bramki, przez co Los Verdiblancos nie byli w stanie oddać strzału z bliskiej odległości. Chaos w defensywie drużyny z Sewilli wykorzystał Plano. Pomocnik przyjął trudne podanie od Rubio. Będąc tyłem do bramki wkręcił w boisko kryjącego go obrońce i oddał płaski strzał tyłem do bramki. Fernandez nawet nie podjął obrony, a na tablicy wyników było już 2:0.

Ostatecznie Real Valladolid przerwał fatalną serię porażek, kończąc obecny sezon La Liga upragnionym zwycięstwem. Władze Betisu, jak i zawodnicy będą chcieli szybko zapomnieć o swojej dyspozycji w tegorocznych rozgrywkach. Goście mieli wielkie ambicje na awans do europejskich pucharów, lecz muszą zadowolić się 15. pozycją w tabeli.

Villarreal CF vs SD Eibar

Swój ostatni mecz w karierze rozegrał dziś Santi Cazorla. Hiszpański pomocnik mimo wielu przeciwności zdołał wrócić do profesjonalnej gry, a dodatkowo znacząco pomógł swojej drużynie w awansie do europejskich pucharów. Spotkanie od pierwszej minuty układało się po myśli zawodników Villarrealu. Żółta łódź podwodna lepiej wyglądała na tle swoich rywali. Ekipa prowadzona przez Mendilibara zupełnie oddała inicjatywę gospodarzom. Piłkarze Eibar próbowali wykorzystać każdą możliwą okazję do strzelenia bramki, jednak brak odpowiedniej dynamiki przy wyprowadzaniu piłki z własnej połowy uniemożliwiał zmianę rezultatu. Obie drużyny miały rozregulowane celowniki i do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.

W drugiej odsłonie spotkanie nabrało tempa. Pierwszą bramkę w meczu strzelił Zambo Andre-Frank w 71. minucie. Kameruńczyk odebrał świetne prostopadłe zagranie od Cazorli tuż przed polem karnym. Prostym zwodem położył goniącego go obrońce i oddał pewny płaski strzał, po którym piłka wleciała do siatki pod nogami bramkarza.

Villarreal zdołał podwyższyć prowadzenie, aż trzykrotnie chwilę przed końcem meczu. Ostanie minuty należały do Moreno. Napastnik dopadł do futbolówki zaraz po tym jak Fernandez wznowił grę od bramki. Hiszpan najpierw ostro walczył o utrzymanie się przy piłce, a potem świetnym dryblingiem ominął jednego z defensorów i mocnym strzałem w środek bramki pokonał Yoela. Podłamani przeciwnicy stracili trzeciego gola w 89. minucie. Tym razem Moreno ośmieszył goalkeepera pakując piłkę pod jego nogami. Z kolei w doliczonym czasie gry wynik spotkania ustalił Gomez, który wykorzystał podanie Morlanesa i oddał świetny strzał nie do obrony w prawy dolny róg bramki. Żółta łódź podwodna kończy tegoroczne zmagania na 5. miejscu.

Komentarze