Kang-in Lee
Kang-in Lee PressFocus

W Valencii boją się, że Kang-in Lee pójdzie drogą Ferrana Torresa

Sytuacja Kang-ina Lee zaczyna przypominać tę, w jakiej Valencię postawił Ferran Torres. Koreańczyk nie chce przedłużyć umowy z Nietoperzami.

Lee nie okazuje zainteresowania przedłużeniem umowy z zespołem z Walencji. Obecny zakończy się w czerwcu 2022 roku. Ofensywny pomocnik odrzucił ofertę, jaką Valencia przedstawiła mu zeszłego lata. Choć klub chce poprawić warunki Koreańczykowi, ten nie widzi sensu w przedłużeniu kontraktu.

Kang-in Lee jest wdzięczny Valencii za to, że pozwoliła mu zaistnieć w hiszpańskiej piłce nożnej oraz za opiekę roztoczoną nad nim odkąd był dzieckiem. Mimo tego pomocnik nie jest usatysfakcjonowany decyzjami kierownictwa klubu i zamierza niebawem zmienić otoczenie.

Nie zamierza jednak wymuszać odejścia. W styczniu otrzymał już kilka propozycji transferu, ale nie zamierza z nich skorzystać. Jego priorytetem nie jest zwiększenie zarobków, a bardziej ambitny projekt sportowy.

Ta historia przypomina nieco tę Ferrana Torresa, gdy cudowne dziecko odeszło za znacznie obniżoną cenę, spowodowaną kończącym się kontraktem. Klauzula odstępnego dla Lee wynosi 80 milionów euro, ale Valencia nie podawała nawet kwoty, gdy dostawała o niego zapytania.

Przypomnijmy, że Peter Lim, właściciel Valencii, wprowadził w życie niecodzienną strategię. Wyprzedał za bezcen kluczowych zawodników Nietoperzy, takich jak Ferran Torres, Francis Coquelin czy Dani Parejo, którzy latem odeszli z Mestalla. Klub z Valencii, który jeszcze w 2019 roku sięgnął po Puchar Króla, teraz walczy o utrzymanie w LaLiga.

Komentarze