Walka o tytuł wciąż trwa. Atletico straciło punkty.

David Soria
David Soria Pressfocus

Miało być zwycięstwo i osiem punków przewagi nad wiceliderem, a jest rozczarowanie. Tak można podsumować starcie między Getafe i Atletico. Drużyna z Madrytu miała mnóstwo okazji strzeleckich, ale była nieskuteczna i tylko zremisowała 0:0.

Ze skutecznością na bakier

11 strzałów w wykonaniu obu drużyn do przerwy – okazało się, że to za mało, abyśmy zobaczyli gola. Z pewnością na taki stan rzeczy wpłynął fakt, że ledwie trzy próby były celne. Zdecydowanie częściej i dłużej z piłką oglądaliśmy Atletico, które przeważało, ale nie potrafiło tego wykorzystać. Brakowało kreatywności i elementu zaskoczenia. Liczyliśmy, że druga połowa będzie bardziej emocjonująca.

Lepiej, ale wciąż źle

Czy nasze oczekiwania dotyczące poprawy skuteczności się spełniły? Niezbyt. Goście jeszcze zwiększyli swoją przewagę w statystyce posiadania piłki, liczbie strzałów, czy wymienionych podań. Nie dało to jednak pożądanego efektu, gdyż fenomenalny mecz rozgrywał David Soria. 27-latek obronił w tej części spotkania pięć prób, a łącznie siedem. Dzięki niemu Getafe remisowało 0:0 z Atletico, które może mieć do siebie spore pretensje w kwestii wyniku.

Komentarze

Comments 2 comments

Atletico zaczęło walczyć o wynik kwadrans przed końcem gdy zaczęła grozić strata z przeciwnikiem grającym w 10. Strzelali Llorente, Dembele, Felix, Dembele, Lodi, Suarez, Llorente, Dembele, Lemar; Soria bronił 4 razy w 7 minut, Suarez miał słupek, pozostałe blokowali obrońcy. Nie tylko: Alena i Maksimovic zagrozili bramce Atletich zaraz po czerwonej dla Nyoma (Maksimovicowi zdjął piłkę z nogi Dembele). Soria: ocena ponad 8, obrońcy po ponad 7. Nie jest to wytłumaczeniem dla niemożności znalezienia przez Atletico klucza do tego zamka, jak i dla póżnego zmasowania naporu. Chcesz mistrzostwa musisz mieć gola także w takim meczu.