Widowisko w San Sebastian, Granada pogrążyła Eibar

Roberto Soldado
Roberto Soldado PressFocus

W dwóch rozgrywanych równolegle czwartkowych spotkaniach La Ligi, Granada pokonała Eibar (4:1), a Real Sociedad po świetnym widowisku zwyciężyła Celtę Vigo (2:1).

Siła doświadczenia pogrążyła czerwoną latarnię ligi

Granada w pierwszej połowie z łatwością zdominowała Eibar. Czerwonej latarni ligi nie pomógł nawet powrót Bryana Gila. Już w 22. minucie gospodarze objęli prowadzenie. Antonio Puertas popisał się pięknym podaniem między trzema defensorami rywala. Piłka dotarła do osamotnionego Roberto Soldado, a weteran pewnym, mocnym uderzeniem wyprowadził Granadę na prowadzenie. Jeszcze przed przerwą Puertas do ładnej asysty dorzucił niebrzydkie trafienie. Po wybitym rzucie rożnym piłka trafiła do Hiszpana, a ten bez zastanowienia huknął na bramkę. Futbolówka obtarła się jeszcze od Miguela Atienzy i zdezorientowała bramkarza.

Po zmianie stron Eibar zdecydowanie wziął się w garść. Klarowne okazje zmarnowali Sergio Alvarez i Pedro Leon, ale wreszcie, w 64. minucie złapali kontakt. Kike Garcia wykorzystał błąd w kryciu Jesusa Vallejo i mocnym uderzeniem pokonał Rui Silvę. To trafienie tylko rozjuszyło gospodarzy. W końcówce spory wkład w zwycięstwo zanotował wprowadzony z ławki Kenedy. Brazylijczyk najpierw obsłużył Soldado, któremu pozostało skierować piłkę do pustej bramki, a w końcówce wykorzystał kuriozalne nieporozumienie między Cote, a golkiperem i płaskim strzałem ustalił wynik.

Eibar na sześć kolejek przed końcem ma już pięć punktów straty do bezpiecznego, 17. miejsca i wydaje się, że nic nie jest w stanie uratować podopiecznych trenera Mendilibara.

Fantastyczny mecz w San Sebastian, gospodarze awansowali wrócili na piąte miejsce

W pierwszej połowie starcia Realu Sociedad z Celtą Vigo nie wypadało nawet zamrugać, by nie stracić ciekawej akcji. Już w 5. minucie sędzia nosił się z podyktowaniem rzutu karnego, ale ostatecznie uznał, że Jeison Murillo nie faulował Alexandra Isaka. Kilka chwil później właśnie stoper Celty Vigo był bliski wykorzystania precyzyjnego dogrania z rzutu wolnego Denisa Suareza, ale zabrakło mu kilku centymetrów do oddania strzału głową. Kolejny stały fragment gry przyniósł już jednak Galisyjczykom bramkę. Suarez celnie wrzucił z rogu, a Hugo Mallo wykorzystał niezdecydowanie Aritza Elustondo i wyprowadził gości na prowadzenie. Dla nich były to jednak wyłącznie miłe złego początki. Po kilku minutach Portu efektownym lobem doprowadził do wyrównania, a w kolejnej akcji rozbici goście doprowadzili do rzutu karnego. Golkiper Celty sfaulował Isaka, ale naprawił swój błąd, broniąc uderzenie Szweda z jedenastego metra. Co ciekawe, po obronie Ivana Villara futbolówkę do siatki skierował Carlos Fernandez, ale zbyt szybko wbiegł w pole karne, przez co arbiter nie mógł uznać tej bramki. Jeszcze przed przerwą Murillo sprokurował kolejną jedenastkę, a tę wykorzystał już Adnan Januzaj.

Po zmianie stron Celta Vigo zakasała rękawy. Galisyjczycy znacznie częściej byli przy piłce i stwarzali sobie sporo sytuacji, ale żadnej z nich nie zamienili na bramkę. To zwycięstwo ma dla Realu Sociedad wyjątkowe znaczenie. Baskowie wykorzystali bowiem potknięcie Realu Betis i powrócili na piąte miejsce w tabeli, które gwarantuje grę w Lidze Europy.

Komentarze