Pięć goli w Pampelunie, Alaves wykonało krok w kierunku utrzymania

Jaghoba Arrasate
Jaghoba Arrasate fot. PressFocus

Siedem goli padło w dwóch pierwszych wtorkowych meczach 36. kolejki ligi hiszpańskiej. CA Osasuna pokonała u siebie 3:2 Cadiz. Tymczasem Alaves na wyjeździe okazał się lepszy od Elche, wygrywając 2:0.

Osasuna górą w zaciętym starciu

Osasuna z Cadiz na ostatniej prostej w La Liga walczą o to, aby zakończyć sezon w pierwszej dziesiątce tabeli. Gospodarze do potyczki przystępowali, chcąc wrócić na zwycięski szlak po trzech spotkaniach bez wygranej. Tymczasem goście liczyli na trzecie z rzędu zwycięstwo. Zapowiadało się zatem ciekawe widowisko na Estadio El Sadar.

W pierwszej odsłonie rywalizacji nie byliśmy świadkami ciekawej potyczki. Niemniej gol padł, a jego autorem był w 38. minucie Ante Budimir, który popisał się celnym strzałem głową. Na przerwę Osasuna udała się jednobramkową zaliczką. Po zmianie stron już w 49. minucie Ivan Saponjić doprowadził do wyrównania, wykorzystując rzut karny.

W ostatnim kwadransie znów jakość i skuteczność zaprezentował team z Pampeluny. Najpierw Ante Budimir w 75. minucie zdobył bramkę na 2:1 dla gospodarzy, wykorzystując świetne podanie Jony’ego. Z kolei w 87. minucie Roberto Torres wykorzystał jedenastkę, myląc Davida Gila. Ostatnie słowo należało do Alberto Perey, ale to było wszystko, na co było stać gości i Osasuna wygrała 3:2.

Alaves krok bliżej pozostania w La Liga

Elche z Alaves to był typowy mecz o przysłowiowe sześć punktów. Obie ekipy są zaangażowane w walkę o ligowy byt, co mogło zwiastować spotkanie pełne zwrotów akcji. Przed startem meczu nawet bukmacherzy mieli kłopot ze wskazaniem zdecydowanego faworyta, co najlepiej obrazuje, z jak nieprzewidywalnym starciem mieliśmy do czynienia.

W pierwszej części wielką pracę wykonała defensywa gości, która skupiła się na bezpiecznym operowaniu piłką, nie angażując się w niekonwencjonalne zagrania. Efekt takiej postawy przyszedł w 40. minucie, gdy po zagraniu z boku boiska najprzytomniej w polu karnym rywali zachował się Joselu, dostawiając nogę do piłki i Alaves na przerwę udało się z prowadzeniem.

W drugiej połowie prowadzenie gości podwyższył Luis Rioja, który skierował piłkę do siatki w 54. minucie. 240 sekund później okazję na zdobycie bramki kontaktowej miał Lucas Boye, ale genialną interwencją między słupkami bramki gości popisał się Fernando Pacheco. Do końca zawodów wynik już się nie zmienił i Alaves zwyciężyło 2:0, robiąc milowy krok w kierunku utrzymania.

Komentarze