Zwycięstwo Cadizu w cieniu rasistowskiego skandalu

Mouctar Diakhaby
Mouctar Diakhaby PressFocus

Cadiz pokonał u siebie Valencię (2:1). W spotkaniu nie najważniejszy był jednak wynik. W 30. minucie Mouctar Diakhaby opuścił boisko w związku z atakami rasistowskimi ze strony Juana Cali. Jego tropem poszli koledzy z drużyny, ale po niespełna pół godziny wrócili na murawę, choć już bez Francuza.

Beniaminek zwyciężył w końcówce

W mecz nieźle weszli gospodarze. Nieco po upływie kwadransa wykonywali rzut rożny. Fali uderzył w kierunku pola karnego, a tam już czekał drugi ze środkowych obrońców. Piłka odbiła się od Daniela Wassa i trafiła do Juana Cali. 31-latek nie dał szans Jaume Domenechowi. Kilka minut później kolejny błysk wskazujący na powrót do dawnej formy dał Goncalo Guedes. Portugalczyk posłał idealne podanie pomiędzy dwóch obrońców Cadizu. Kevin Gameiro zdążył trącić piłkę przed Jeremiasem Ledesmą i skierował ją do siatki.

Najważniejsza akcja meczu wydarzyła się jednak przed upływem pół godziny. W pewnym momencie wściekł się Mouctar Diakhaby. Do kłótni zaczęli dołączać gracze obu zespołów, aż w końcu francuski stoper zdecydował się na opuszczenie boiska. Jego tropem poszli koledzy z zespołu. Jak pisaliśmy, uważa, że Juan Cala obrażał go na tle rasistowskim. Niemal trzydzieści minut trwały negocjacje, ale ostatecznie Nietoperze zdecydowały się powrócić na boisko. Diakhaby’ego zmienił jednak Hugio Guillamon.

Po wznowieniu meczu obie drużyny wyglądały jednak nieswojo. Najbliżej gola na wagę trzech punktów był Alvaro Negredo, ale weteran z bliska nie trafił w światło bramki. W samej końcówce beniaminek z Kadyksu odwołał się jednak do sprawdzonego sposobu. Ivan Alejo dośrodkował w pole karne. Tam idealnie z drugiej linii nabiegł Marcos Mauro, który wygrał pojedynek z Carlo Solerem i zapewnił swej drużynie trzy punkty.

Samo spotkanie, bez zaskoczenia, nie było zbyt ciekawe, ale o skandalu z udziałem Diakhaby’ego czytać będziemy jeszcze długo. W najbliższych dniach poznamy zapewne konsekwencje konfliktu na linii stoperów obu drużyn.

Komentarze