Krnąbrny napastnik chciałby pełnić rolę zmiennika Lewandowskiego

Martin Braithwaite
Martin Braithwaite Pressfocus

Wyjątkowo uparty jest Martin Braithwaite, który mimo wyraźnych sygnałów ze strony klubu nie chce opuszczać FC Barcelony. Wcześniej media hiszpańskie informowały, że Duma Katalonii może pójść na wojnę prawną z krnąbrnym Duńczykiem. Zdaniem dziennikarzy Sportu napastnik wobec rychłego odejścia Aubameyanga i Depaya wciąż wierzy, że jest dla niego miejsce w składzie Barcy.

  • Martin Braithwaite otrzymał na początku lata informację od sztabu szkoleniowego, ze nie figuruje on w planach trenera
  • Duńczyk mimo to uparcie chce zostać na Camp Nou
  • FC Barcelona rozważa podjęcie ostatecznych kroków względem napastnika
  • 31-latek wierzy, że rychłe odejście Memphisa Depaya i Aubameyanga jest dla niego szansą na miejsce w kadrze

Upór Braithwaite’a jest wręcz szokujący

Martin Braithwaite to obecnie w Barcelonie persona non grata. Duńczyk od wielu tygodni opiera się pomysłowi odejścia z FC Barcelony, do czego przekonywał go zarówno Xavi jak i Joan Laporta. 31-latek nie figuruje w planach szkoleniowca, a klub chce zaoszczędzić na jego pensji. Mimo kilku ofert ze strony zagranicznych klubów napastnik nie zdecydował się na odejście. 

Pojawiały się już informacje, że jeśli zawodnik nie zdecyduje się dobrowolnie opuścić klubu, Blaugrana ostatniego dnia letniego okienka transferowego zerwie z nim umowę. Piłkarz podczas prezentacji drużyny przed meczem o puchar Gampera otrzymał ze strony kibiców potężną porcję gwizdów. Dlatego też wyjątkowo zaskakujące są najnowsze doniesienia dziennikarzy katalońskiego Sportu.

Przekazali oni, że Braithwaite wciąż wierzy, że jest dla niego miejsce w kadrze. Duńczyk ma świadomość, że bliscy odejścia są Pierre-Emerick Aubameyang i Memphis Depay. W tej sytuacji chciałby on powalczyć o pozycję rezerwowego napastnika, który stanowiłby alternatywę dla Roberta Lewandowskiego. Szanse na taki scenariusz są wobec sytuacji 31-latka równe zeru.

Sprawdź u nas: Problemy Barcy z rejestracją Julesa Kounde

Komentarze