Real Madryt z sensacyjną wpadką u siebie [WIDEO]

Carlo Ancelotti
Carlo Ancelotti fot. PressFocus

Real Madryt tylko zremisował w drugim niedzielnym spotkaniu 12. kolejki La Liga z Gironą (1:1). Taki stan rzeczy sprawił, że przewaga Królewskich nad drugą FC Barceloną to tylko oczko.

  • Real Madryt zaliczył drugi remis w sezonie
  • Punkty Królewskim urwała niespodziewanie Girona
  • Ekipa Carlo Ancelottiego utrzymała fotel lidera, mając 32 punkty
  • Madrycki team kończył zawody w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Toni Kroosa

Real Madryt stracił punkty na Santiago Bernabeu

Real Madryt przystępował do niedzielnej batalii, chcąc zmazać plamę po porażce z RB Lipsk (2:3) w Lidze Mistrzów. Girona natomiast miała zamiar pokusić się o niespodziankę i przerwać serię sześciu spotkań bez wygranej.

W pierwszej połowie madrycka drużyna zagrała poniżej oczekiwań. Mimo że Real mierzył się z przedostatnią ekipą w ligowej tabeli, to rywalizacja była bardzo wyrównana. Nie będzie nawet nadużyciem stwierdzenie, że to goście byli bliżej strzelenia gola, gdy Yangel Herrera trafił w poprzeczkę. Kilka chwil wcześniej Rodrygo trafił natomiast w słupek. Do przerwy było zatem 0:0.

Po zmianie stron gol padł dopiero w 70. minucie. W roli głównej wystąpił Vinicius Junior, który skierował piłkę do siatki po podaniu boku boiska od Fede Valverde. Brazylijczykowi pozostało tylko dopełnić formalności.

Ostatnie słowo należało do Cristiana Stuaniego, który wykorzystał rzut karny podyktowany za dotknięcie piłki ręką przez Marco Asensio. W ostatnich fragmentach rywalizacji Rodrygo skierował też piłkę do siatki, ale jego trafienie nie zostało uznane, bo Brazylijczyk według arbitra wybił piłkę z rąk bramkarza rywali. Potyczka na Santiago Bernabu zakończyła się sensacyjnym remisem.

Komentarze